czwartek, 5 lutego 2015

W zdrowym ciele zdrowy duch!

Czy istnieje odpowiedni, lepszy czy gorszy moment na rozpoczęcie dbania o własną kondycję...?

Wiosna? Bo to tak przed wakacjami... Nowy Rok? Bo postanowienia noworoczne... Tak właśnie chcemy mówić: "od wiosny", "od Nowego Roku", "już od jutra" Powiem w sekrecie, że sama miałam w zwyczaju odkładać w ten sposób wyzwania, aż zrozumiałam, że liczy się tu i teraz. Nie od jutra - od dziś! Nie musimy od razu zaczynać od godzinnego treningu, biegu na 10km czy przepłynięciu "x" długości basenu :) Zdecydujmy tylko co będziemy ćwiczyć! Polecam zapisanie według realnych możliwości własnego grafiku. Zapiszmy w jakich dniach wychodzimy biegać, jeździć na rolkach, a może ćwiczymy w mieszkaniu. Przeznaczmy konkretny czas. Nie tłumaczmy się stwierdzeniem "nie mam czasu... nie mam pieniędzy" Jak umieścimy tę aktywność w kalendarzu, bardziej zmotywujemy się do realizacji planu. Biegać możemy wszędzie, ćwiczyć w domu. A żeby czuć się bardziej zmotywowanym znajdźmy kompana do naszego wyzwania. 

Osobiście zaczęłam ćwiczyć razem z Rebeccą (ćwiczenia na brzuch, ćwiczenia na nogi) i staram się biegać 2-3 razy w tygodniu po 30 minut. To tak na początek :) Kto dołączy do ćwiczeń? A może polecicie jakieś własne metody na poprawienie kondycji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz