sobota, 29 sierpnia 2015

Małopolski Festiwal Smaków

Festiwal Smaków w Krakowie...
Idealna propozycja dla lubiących gotować, lubiących jeść, lubiących kosztować regionalnych smaków, świetna zabawa dla każdego.
Dzisiaj rozpoczął się w Krakowie dwudniowy Festiwal Smaków. Plan programu możecie znaleźć tu: Małopolski Festiwal Smaków. Cała impreza ma miejsce na krakowskim Kazimierzu. Poszłam tam z ciekawości zobaczenia Festiwalu, na którym nigdy jeszcze nie byłam oraz z zamiarem spróbowania różnych pyszności. I nie zawiodłam się!

Plac Wolnica (bo tam rozgrywa się akcja haha) usłany jest mnóstwem budek z kusząco pachnącym jedzeniem. Ponad to, imprezie towarzyszą różne koncerty, konkursy potraw oraz pokazy gotowania. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Plącząc się między straganami miałam okazję spróbować soku z selera czy soku z pokrzywy. 



 Wyśmienite były także pierożki nadziewane cukinią posypane czarnuszką oraz pokrzywowo-czosnkowe. Brzmi oryginalnie – smakuje wyśmienicie ;) mogłabym je zamienić za paszteciki z pieczarkami, jakie podaje się do barszczu czerwonego.

 
Nie mogłam oprzeć się także pierogom – a to dlatego, że były w mega udziwnionych smakach ;) Co powiecie na czekoladowe z bananem i białą czekoladą (mocno deserowo), pomidorowe (troszkę jak sos pomidorowy), ze szpinakiem, kaczką i morelą (mój faworyt) i zielone (z serem i mięskiem – też pyszności).


I wiele innych frykasów...

Pieczywo...





....tort chlebowy z twarożkiem i warzywami...


...i coś na słodko...







...
Mam nadzieję w najbliższym czasie uzupełnić kolejne zdjęcia w tym poście...
niestety dzisiaj przydarzyła mi się bardzo nieprzyjemna sytuacja: skradziono mi laptop, na którym miałam przygotowane zdjęcia do publikacji. Post był w trakcie przygotowania...

W każdym razie, życzę Wam moi mili spokojnej nocy! 

środa, 26 sierpnia 2015

Muffiny Czeko-Oranż ;)

Uwielbiam piec muffinki: są szybkie, proste i zawsze wychodzą. A takich właśnie przepisów potrzebuję, gdy wracam z pracy i chcę coś upiec na kolejny dzień, a czasu niewiele. Wczoraj z mojej kuchni wyszły muffiny czeko-oranż i zawędrowały do pracy dla mojego zespołu ;)
A przepis dla Was moi mili: 


Składniki na 12 muffinek:
2 szklanki mąki
szczypta soli
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 jajka
2/3 szklanki soku z pomarańczy (około 1,5 pomarańczy powinno wystarczyć, by uzyskać taką ilość soku)
otarta skórka z jednej pomarańczy
110 gram roztopionego masła
50 gram czekolady mlecznej lub gorzkiej (pokroić w kosteczki)
Suche składniki (mąka, sól, proszek, soda, cukier) mieszamy w jednej misce.
W drugiej roztrzepujemy jajka, dolewamy sok z pomarańczy, roztopione i przestudzone masło, dodajemy skórkę z pomarańczy i wszystko mieszamy. Wlewamy mokre składniki do suchych i mieszamy do połączenia produktów. Nie chodzi o idealnie jednolitą masę, wystarczy, że składniki się połączą.
Dodajemy pokrojoną czekoladę i delikatnie mieszamy. Masę nakładamy do foremek (silikonowych albo papierowych papilotek) około 2/3 wysokości.
Pieczemy 20-25 minut w 180 stopniach. Drewnianym patyczkiem możemy sprawdzić czy muffiny są gotowe - patyczek powinien być suchy.



niedziela, 23 sierpnia 2015

Rynek krakowski na ludowo...

...czyli Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej w Krakowie.
W piękną niedzielę, taką jak dzisiaj, szkoda byłoby nie zobaczyć co słychać w Krakowie na rynku. A jak są wakacje, to zawsze coś słychać ;)


I tak od 13 sierpnia na krakowskim rynku dzieje się targowo. Na rynku można (jeszcze do 24 sierpnia) znaleźć mnóstwo wyrobów rzemieślniczych, ręcznie wykonanych śliczności i coś do zjedzenia. Spędziłam mnóstwo czasu krążąc między stoiskami, oglądając ludowe spódniczki, przeróżne koraliki, czy góralskie kożuchy. Znajdziemy także ceramikę, świetne garnuszki na grzane wino, czy ręcznie malowane szkło. Osobiście zakochałam się w drewnianych szkatułkach i wyszywanych serwetach ♥
Wszystko było śliczne, każdy może znaleźć coś dla siebie, chociaż niektóre ceny są mocno wygórowane, ale i tak warto poplątać się między straganami ;)
 
Co do jedzonka, możemy skosztować różności z grilla, domowego chlebka, oscypków, słodkości piernikowych, krówek w kilku smakach itp. 
Każdy znajdzie coś dla siebie, a całości towarzyszy nam ludowa muzyka i występy.

Ponad to, ja miałam tyle szczęścia, że idąc ulicą Floriańską spotkałam kapelę,
świetnie grającą ludową muzykę - możecie usłyszeć ją na końcu filmiku i sami ocenić :)
Gratuluję talentu - naprawdę miło było posłuchać :)
Tak te ludowe klimaty mnie rozbawiły, że poszłabym na góralskie wesele ;)

Zapraszam do fotorelacji:



 

piątek, 21 sierpnia 2015

American Dream

Jako, że podczas tych wakacyjnych miesięcy z powodów różnych... a właściwie to z jednego: rozpoczęcia pracy, zakończenia studiów, nie wybieram się w dalszą podróż tego lata, zaczęłam wspominać przeszłe podróże. I tak, zaczęłam od tej ostatniej, czyli wakacji sprzed roku. Los szczęścia chciał, żebym wylądowała za oceanem... a dokładniej w okolicach Bostonu. 
Spędziłam tam fantastyczny miesiąc na przełomie sierpnia i września 2014. 

Tak wspominając zdecydowałam się stworzyć filmik, który pokazuje małe 
"co-nie-co" z wyjazdu... 

Na mapce zaznaczyłam miejsca odwiedzone, które zobaczycie w filmiku. 

Wakacje spędziłam na wschodnim wybrzeżu. Dzięki temu, że mieszkałam u rodziny mogłam poznać troszkę 'american life' ;p poznać troszkę kultury i ludzi tam mieszkających... 

USA to kraj, w którym:

1.  jest co zwiedzać,
2.ludzie uśmiechają się do siebie na ulicy rzucając "how are you?" 
3. światełka choinkowe - w Polsce tylko na święta, w USA cały rok - jako dekoracja w oknie, na drzewie, barierce itp.
4. flaga to świętość - co drugi dom ma flagę (w oknie, na maszcie lub jeszcze w innym ciekawym miejscu)
5. ludzie organizują tzn. Jard Sales - "wywalają" przed dom to, czego nie potrzebują i sprzedają za pół darmo, np. zegarki, biżuterię za dolara, obrazy, meble, dosłownie wszystko, czasem rozdają za darmo
6. każdy dom ma skrzyneczkę na listy, a listonosz jeździ samochodzikiem z kierownicą po prawej stronie

źródło: http://www.dreamstime.com

źródło: http://www.importavehicle.info/
7. króluje sztuczna uprzejmość, jednak dzięki temu nie ma niepotrzebnych narzekań
8.  większość ludzi jeździ wszędzie samochodami, nawet najmniejsze odległości
9. standardowa droga wygląda lepiej niż nasza autostrada ;p
10. króluje mnóstwo gotowego jedzenia - jeśli sami ugotujecie pomidorówkę, a na deser zrobicie budyń przełożony herbatnikami, to jesteście mistrzami gotowania :)
11. zanim przyjdzie połowa września Ameryka już myśli o Halloween - w sklepach pojawiają się wszelkie gadżety od  jedzenia, przez dekoracje po kositiumy związane z Halloween
12. od września jest mnóstwo dyni - kawa dyniowa, ciasta dyniowe i dyniowe dekoracje...


Wakacyjne wspomnienia:

USA ma wiele za i przeciw - jedno jest pewne - warto zwiedzać... 
Z miłą chęcią odwiedziłabym ponownie, odkrywając nowe miejsca i dokumentując wydarzenia :)

A teraz zapraszam na film :)

 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Żytnia tortilla, która się nie kruszy :)

Czytałam, czytałam o tortillach, aż połączyłam kilka przepisów, przetestowałam kilkukrotnie i przekazuję Wam przepis na zdrowe tortille,
które będą się ładnie zwijać oraz są miękkie.



Składniki na 8 tortilli:

¾ szklanki mąki żytniej 
2 szklanki mąki pszennej
łyżeczka soli
1 szklanka gorącej wody
4 łyżki oliwy z oliwek
Gorącą wodą zalewamy mąkę z solą. Dzięki temu mąka jest sparzona i ciasto będzie elastyczne. Mieszamy masę łyżką dodając oliwę. Połączone składniki przekładamy na stolnicę i wyrabiamy ciasto. Gładko wyrobione ciasto (bez grudek) pozostawiamy w lodówce na godzinę.
Po godzinie przygotowujemy patelnię, na której będziemy smażyć tortille. Ciasto dzielimy na osiem części. Każdą część rozwałkowujemy na bardzo cienki, okrągły placek i smażymy na rozgrzanej suchej patelni z dwóch stron. Z każdej strony po +/- 30 sekund, ale to zależy od nagrzania patelni, samej patelni itp. dlatego polecam sprawdzić, czy placek za szybko się nie zarumienia – z każdą kolejną tortillą, będziecie wiedzieć ile czasu potrzeba na placek.
I teraz ważna część, żeby tortilla była elastyczna: placek wyciągam na czystą ściereczkę, spryskaną delikatnie wodą, spryskuję także tortillę (delikatnie) i przykrywam ściereczką. Kolejne placki dokładam na wcześniejszy, spryskując ściereczkę, którą przykrywam placki. Dzięki temu tortilla będzie elastyczna, ciepła i nie będzie problemu ze zwinięciem jej w rulon :) 
Nadzienie tortilli zależy od Waszych upodobań. W zależności co lubicie:
pozostawiam to Waszej twórczości, a w przyszłości wymyślę jakąś kompozycję, którą się z Wami podzielę ;) Może kurczak, fasola... (?) A Wy co lubicie najbardziej? :)





sobota, 15 sierpnia 2015

Ciastko-kuleczki miętowo-rodzynkowe

Niektóre dopołudnia spędzam na wymyślaniu przepisów i w taki właśnie sposób powstały ciastko-kuleczki miętowo-rodzynkowe. Otworzyłam mój przepis na ciasteczka Oreo (możecie go podejrzeć w moim wcześniejszym wpisie Oreo Chocolate Cookies) i poddałam go modyfikacjom. 



Potrzebne składniki na około 15 sztuk:

1 1/8 szklanki maki pszennej
1/3 łyżeczki soli
½ łyżeczki sody oczyszczonej
20 gram cukru pudru = 2 łyżki
90 ml oleju (dałam 60 ml rzepakowego + 30 ml kokosowego)
2 ½ łyżki miodu
1 jajko½ czekolady miętowej pokrojonej w kostkę
½ szklanki rodzynek + 1/3 szklanki czerwonego wina
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i wykładamy blachę papierem do pieczenia.
Rodzynki zalewamy czerwonym winem i podgrzewamy. Rodzynki spęcznieją. Pozostawiamy je na 10 minut w winie i odcedzamy. Namoczenie rodzynek w winie nie jest koniecznością. Może sparzyć je wrzącą wodą.
Mieszamy suche składniki w jednej misce. W drugiej roztrzepujemy jajko z miodem oraz olejem. Łączymy suche składniki z mokrymi dodając odcedzone rodzynki i czekoladę. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, układamy na blaszce minimalnie spłaszczając – bo chcemy uzyskać kulki. Jeśli chcemy płaskie ciasteczka, możemy brać większe ilości ciasta, formując mocno spłaszczone kulki. Zapełnioną ciastko-kulkami blachę wkładamy do piekarnika. 
Pieczemy około 10 minut, aż będą rumiane
Ciasteczka zabrałam ze sobą do pracy – zniknęły w kilka minut :)