czwartek, 29 grudnia 2016

Tarta ze szpinakiem

Przepis na tartę, zabawa na obiad trochę czasochłonna, ale efekt całkiem smaczny :)
Znika w mgnieniu oka :)



Składniki:
- 300 gram mąki
- łyżeczka soli
- 150 gram zimnego masła
- 2 jajka

Mąkę przesiewamy na stolnicę, ścieramy na tarce masło, dodajemy soli. Wszystko siekamy nożem. Dodajemy stopniowo roztrzepane jajka ciasto zagarniając nożem. Gdy suche składniki połączą się mokrymi możemy zagnieść ciasto. Gotowe ciasto zostawiamy do schłodzenia w lodówce na około 2 godziny. 
W tym czasie możemy przygotować resztę składników.
Tartę można zrobić z kurczakiem, salami, warzywami - co lubicie :)
Mój wybór padł na pomidora, oliwki, ser i szpinak, który podsmażyłam na cebuli z czosnkiem.

Gdy ciasto jest schłodzone możemy nagrzać piekarnik do 180 stopni i rozwałkować ciasto. Wyłożyć tortownicę (wysmarowaną olejem) o średnicy 26 cm  ciastem.
Jeśli chcemy udekorować tartę zostawmy niewielki kawałek ciasta na później. Ciasto na tortownicy przykładamy pergaminem i podpiekamy przez 15 minut. Po tym czasie wyciągamy ciasto, układamy na nim szpinak, pomidory i wszystkie składniki jakie chcemy :)
Pozostałością ciasta dekorujemy wierzch tarty i pieczemy przez około 40 minut w 180 stopniach, aż ciasto będzie rumiane

Smacznego! 



piątek, 23 grudnia 2016

Świąteczne życzenia

W te cudowne święta chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia.

By nigdy nie zabrakło Wam odwagi do podejmowania decyzji,
działania i podbijania świata.


Wierzcie w siebie, własnie możliwości i siły, a na Waszej drodze pojawią się niesamowite okazje,
o których nawet Wam się nie śniło, prowadzące do zamierzonego celu.

wtorek, 20 grudnia 2016

Piękne świąteczne reklamy 2016

Uwielbiam czas przed świętami i same święta. Te wszystkie piękne wystawy sklepowe w grudniowy czas, oświetlone ulice, weselsi ludzie, świąteczne piosenki towarzyszące nam podczas podróży samochodem czy autobusem, zapach choinki, migoczące ozdoby...
Do tej pięknej atmosfery mogłabym dopisać jeszcze listę kilku banalnych, ale bardzo świąteczniastych komedii, ale jak nie ma czasu na oglądnięcie 90-cio minutowego filmu, to odpalam sobie reklamy. I jak w poprzednich latach, tak teraz też nic się nie zmieniło - na mojej liście znalazły się prawie same zagraniczne reklamy. Krótkie spoty przekazujące wspaniałe wartości, nienachalnie wciskające produkt. Rokrocznie przegrzebuję internet szukając poruszających świątecznych reklam. Dzisiaj chciałam Wam zaserwować dawkę przedświątecznej magii ;)

1. Marks & Spencer - Mikołaj ma cały świat na głowie, ale Pani Mikołajowa jest od zadań specjalnych. Wzruszająca troska młodszego brata o siostrę - kto ma takie rodzeństwo, ma wielkie szczęście ♥ łezka wzruszenia w oku się kręci


2. Po chwili wzruszenia czas na zabawną reklamę Myer - jak Mikołaj odnajduje każdy dom? Podąża za gwiazdami :) a co jeśli jedna z nich się zepsuje? Elf i pomocnicy usilnie próbują naprawić gwiazdkę  :D


3. Reklama londyńskiego lotniska Heathrow - wzruszająca i radosna, kreatywna...

sobota, 17 grudnia 2016

Polskie świąteczne hiciory, czyli subiektywna lista na święta :)

Były świąteczne zagraniczne [KLIK] są i polskie :)


1. Blue Cafe - Święta w nas
"Każdy tęskni a tym dniem, gdy znowu tyle serc połączy się ♥ "




2. Znak pokoju - piękne słowa, piękna muzyka... tyle prawdy, tyle nauki
"Choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa,
przekażmy sobie znak pokoju ♥"




3. Kuba Badach "Mario, czy już wiesz?"
I tu moment zastanowienia: wersja polska, czy angielskie "Mary did you know?"




4. Enej "Skrzypi wóz"
Mój absolutny hicior z góralskim przytupem :)




5. Nieśmiertelne Desu "Kto wie czy za rogiem"




Zapraszam na listę z tamtego roku, nic się nie zmieniło :)
Nadal je uwielbiam ♥
Świąteczne hiciory 2015

a jeśli chcecie całość polskie i zagraniczne na święta to
KLIK

♥♥♥♥♥



wtorek, 13 grudnia 2016

Kilka świątecznych zagranicznych nutek

Święta już czuć w nastrojach  - jeśli nie, to podkręćmy go muzyką ;)


1. Palący się kominek, choinka, jemioła, bawiące się dzieci, renifery i wiele innych.
That's Christmas to me ♥ 
Czym są święta?
Pentonix - That's Christmas to me



2. Siedzimy obok choinki, ogień w kominku trzaska, cieszymy się świętami :)
Sara Brightman - When a Child is born



3. Wspaniały chór dziecięcy ♥
Trans Syberian orchestra - Christmas Canon 


piątek, 9 grudnia 2016

Jak oszczędzać na spełnianie marzeń? #podróże

Patrząc na wiele podróżujących osób zastanawiałam się kiedyś - skąd oni wszyscy mają na to kasę? Podróże przecież kosztują!
To fakt i temu nie da się zaprzeczyć, ale ile będą nas kosztować i czy znajdziemy na to trochę oszczędności zależy w duuuuużej mierze od nas samych :)

Może pamiętacie mapę marzeń sprzed trochę więcej niż jeden rok?
Oczy otwieram szeroko, że się udało - został jeszcze Meksyk, ale i to kiedyś będzie, jak i ja będę gotowa.


Ale jak to z tym oszczędzaniem na spełnianie marzeń jest?

O oszczędzaniu było tu już kiedyś (KLIK) i świetna rada: mieć zawsze na koncie jakieś zaskórniaki, jest nadal aktualna. Szczerze muszę się przyznać, że zawsze miałam w zwyczaju chować gdzieś część oszczędności, żeby potem przeznaczyć je na wyprawę. Jeszcze nie wiedziałam gdzie i kiedy pojadę, ale widziałam, że tak się stanie i będę potrzebowała za coś zrealizować moje marzenie. A jak oszczędności nam się powiększają, w głowie zaczyna się wszystko układać.

Pierwszym błędem, który popełnia wielu ludzi (i mnie się to zdarzyło również, nie powiem, że nie ;p) - nie wykorzystujemy okazji. Wiadomo, że chcąc gdzieś pojechać
a) musimy dostać się na miejsce;
b) musimy się gdzieś zatrzymać;
c) musimy mieć za co tam żyć...
A o jakim błędzie mówię?


czwartek, 1 grudnia 2016

Jaka jest Tanzania? #2

W części 1. było m.in. o wodzie w Tanzanii, co spakować do walizki, jacy są ludzie [Jaka jest Tanzania #1]
Więc lecimy dalej:

6. Czy bać się robaków, pająków, skorpionów, węży?
To strach wielu osób. W miejscach gdzie byłam (muszę zaznaczyć, że nie spałam w lepiankach, więc nie wiem czy tam jest tak samo) nie podpełzały węże - ja żadnego nie spotkałam przez miesiąc. Jedyna przygoda z wężem (ale o tym może słyszeliście na moim FB) to kobra na leśnej drodze. I w tym momencie cenna uwaga: kobra może by się nie pojawiła,gdybyśmy cały czas podążali ścieżką, jednak nasz przewodnik zbierał jakieś ładne nasiona w krzaczorach i prawdopodobnie wystraszył koberkę. Biedna stanęła, była niewielka, czarno-szara, całe szczęście w bezpiecznej odległości od nas tak, że mogliśmy się spokojnie wycofać. Dzięki Bogu, była sama a nie z całą rodzinką. Historia skończyła się dobrze - a nauka dla mnie i wszystkich: chodzić ścieżkami, a nie po krzaczorach i  wysokich trawach, być ostrożnym.
Pająki? Jak i z wężami, nie spotkałam. Skorpiony? Widziałam jednego, w jednym miejscu w którym nocowaliśmy obok ośrodka (KLIK) ludzie pracujący na budowie zobaczyli skorpiona i zawołali nas, żeby nam pokazać - i znów: no sama na niego nie wlazłam, nie znalazłam...
Jedyny gad, który był wszędzie to jaszczurki - śliczne, podobne do naszych w Polsce :)
wygrzewały się na słońcu. Kilka razy zdarzyło mi się nawet to maleństwo (miała może 2cm) mieć w pokoju - stwierdziłam, że super - zje komary ;) 
zawsze szukajmy pozytywów :)


7. W jakim języku się porozumiewamy?

poniedziałek, 28 listopada 2016

Nauka w każdym wieku???

Całe życie uczymy się czegoś nowego - jest to nieunikniona sprawa ludzkiej egzystencji. Choćbyśmy nie wiem jak bardzo się starali nauka nas nie opuści, bo nawet otwieranie nowego pojemniczka to w pewnym sensie nauka. Od drobnostek, o których nawet nie myślimy - do rzeczy większych. Czasem jest to wiedza teoretyczna, książkowa, niejednokrotnie jest to nabywanie umiejętności, które pomagają nam w samorealizacji i rozwoju.

Nie chcę klepać na klawiaturze do Was o  nowym sposobie otwierania pudełeczka, raczej chciałam się skupić na wiedzy tej ważniejszej, mającej wpływ na nasze sukcesy, życie nasze i innych, rozwój, spełnianie marzeń. Bo musimy przyznać, że choćbyśmy nie wiem jak mocno chcieli, robili mapę marzeń czy wizualizowali sobie sukces samo się nie nauczy. To nie jest tak, że budzimy się któregoś pięknego poranka i nagle zdajemy sobie sprawę, że mówimy płynnie po francusku, jeździmy samochodem jak rajdowcy, a gotowanie to nasze drugie imię. A jeśli ktoś z Was tego doświadczył, bardzo gorąco proszę o kontakt, bo chętnie poznałabym cudowną metodę :)

1. Ustal cel
2. Znajdź sposób nauki
3 Uwierz we własne możliwości
4. Nie poddawaj się w kryzysie
5. Prośmy o pomoc, zadajmy pytania
6. Przyjmujmy porady oraz konstruktywną krytykę

A teraz bardziej rozwinięte sześć powyższych punktów:


sobota, 26 listopada 2016

Kalendarz Adwentowy

W tym roku postanowiłam własnoręcznie przygotować Kalendarz Adwentowy. Głowiłam się, trudziłam, przeglądałam różniaste pomysły, aż stworzyłam 'pseudo-choinkę' na ścianę:
drewno, gorący klej, sznurki, kartki i kokardki poszły w ruch :) Efekt na zdjęciu ;)



Stworzyłam też dla siebie, mojej rodzinki i dla Was,
jeśli tylko zechcecie się bawić listę zadań do Kalendarza Adwentowego ;)
Adwent rozpoczyna się w niedzielę 27 listopada, jednak Kalendarze Adwentowe startują zawsze 1. grudnia - taki jest i ten, przygotowany przeze mnie. 

Poniżej klikając w link możecie pobrać przygotowaną tabelkę 24 zadań oraz tabeleczkę z liczbami (1-24) takimi jak na moim kalendarzu.

Pobierz: KALENDARZ ADWENTOWY DLA CIEBIE 

 Wystarczy wydrukować, wyciąć i zrobić własny kalendarz. Jeśli wolicie odliczać do Świąt w trybie online możecie to robić ze mna na FB: Trisha & Magia Świąt :)
Każdego dnia będzie pojawiać się tam zadania z mojego kalendarza :) 

Bardzo chętnie zobaczę Wasze kalendarze: możecie słać maile (trisha.morning.coffee@gmail.com) lub posty na fb: Trisha & Morning Coffee lub na mój bardzo świąteczny profil: Trisha & Magia Świąt
Zapraszam :)



PS. W tym roku nie zdecydowałam się na standardowy wieniec adwentowy - 4 niedziele = 4 świece + kawałek drewna, szyszki, suszone owoce, gwiazdki, kokardki i gotowe :)





piątek, 25 listopada 2016

Muffiny dyniowe

A jak już chcemy coś na szybko? To dynia!



Skadniki (20 muffinów lub jedna keksówka)
- 2 szkl. mąki
- 1 szkl. cukru
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka imbiru
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 2 łyżeczki cynamonu
- 3 szczypty soli
- 2 jajka
- 3 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka
- 1/4 szkl. jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego


Suche składniki mieszamy w misce, w drugiej misce mieszamy jajka, olej, mleko, jogurt, olejek. Do suchych składników dodajemy mokre - roztrzepujemy wszystko razem. Pieczemy w 190 stopniach przez 20-25 minut. 


wtorek, 22 listopada 2016

Jaka jest Tanzania? #1

W swoim życiu słyszałam wiele opinii o Afryce: że jest niebezpieczna, brudna, dzikie zwierzęta są na każdym kroku, żyją tam dzikusy, gady i owady są wszędzie, choroba na każdym kroku, pięknie to tylko na filmach jest... a co najgorsze, spotkałam się (nieczęsto, ale jednak się zdarzyło) z uogólnieniem Afryki jako jedno - a przecież to ogromny kontynent, wiele krajów - z których każdy jest inny. 

Ze względów nazwijmy to prywatnych, rodzinnych, od dziecka mam kontakt z Afryką - różnymi krajami - tak to jest, gdy w rodzinie jest misjonarz :) Najwięcej zawsze słyszałam o Tanzanii plus podróż do tego cudownego kraju, chociaż wiele historii z innych krajów też nie jest mi obca. Jednak moje spostrzeżenia i subiektywne opinie będą opierać się wyłącznie na tym, co zobaczyłam i doświadczyłam w Tanzanii. 

1. Czy bałam się przed wyjazdem?

Nie. Byłam tak podekscytowana kolejną podróżą, że strach nie miał miejsca. Obawiałam się (jednak nie był to strach) owadów, zwłaszcza komarów, bo w niektórych obszarach Tanzanii są te roznoszące malarię (choroba grypopodobna, tylko mocniejsza, nieleczona groźna) Ale to też nie jest tak, że każdy komar, który Cię ukąsi zaraża malarią. Trochę prewencji i można zmniejszyć ryzyko. Po pierwsze: Malarone [o tym było tu: KLIK]. Po drugie: odpowiedni strój - jeśli wiemy, że jesteśmy w miejscu, gdzie jest więcej komarów lub o czasie o natężonej ich aktywności - wieczór najbardziej - ubieramy długie spodnie, całe buty, używamy spray antykomarom. Świetnie sprawdzał się BROS MAX - czego dowiedziałam się od Pani doktor podczas szczepień? Środek powinien zawierać: DEET > 20% (Bros ma 30% więc git!)




2. Jak się ubierać?


sobota, 19 listopada 2016

Czy żałuje czegoś, co w życiu zrobiłam lub czegoś, czego nie zdecydowałam się zrobić, a może powinnam?

Życie składa się z setek wyborów każdego dnia. Jedne są ważniejsze, drugie mniej ważne; jedne zaważą na naszym dalszym życiu, natomiast inne to błahostki; jedne da się odkręcic - innych nie zmienimy. 
Niestety, nie powiem Wam jak w każdym przypadku podejmować decyzje, ale można wypracować w sobie nawyk częstszego podejmowania decyzji tych właściwych tak, by nie żałować za chwilę swoich czynów.
Mowa oczywiście o tych decyzjach wysokiej wagi ;) 
tzn. o sprawach troszkę ważniejszych niż: jaki film oglądnąć lub co zjeść na obiad ;p

1. Zanim podejmiemy decyzję, przemyślmy postępowanie. Spokojnie dajmy sobie czas na reakcję (może nawet kilka dni?) - spontaniczność jest super, ale w sprawach bardzo ważnych, czasem może przynieść problemy. Jednak...

2. ...nie odkładajmy podjęcia decyzji zawsze "na później" bez końca - bo to prawdopodobnie strach przed działaniem, a takie postępowanie może się skończyć utraceniem szansy. Jak i w sklepach, tak i w życiu - super okazji zawsze się kiedyś kończą. Znajdź balans między pochopnym podejmowaniem decyzji, a odkładaniem życia na później.

3. Rozpiszmy wszelkie za i przeciw. Wiem, wiem - brzmi to standardowo, banalnie, przejadło się wszystkim. Ale prawda jest taka, że jak zrobimy to mega szczerze, będzie pomocne.

4. Wykażmy trochę empatii - jeśli decyzja dotyczy nie tylko nas, spróbujmy postawić się w sytuacji tych innych - jak zaważy to na ich życiu, jak będzie oddziaływać na otoczenie, czy nikogo nie ranimy, ale...

5. ...nie zapominajmy o sobie. Starajmy się znaleźć balans pomiędzy dbaniem o innych, a troszczeniem się o siebie.

6. Spójrzmy w przyszłość - co stanie się za kilka lat jeśli teraz podejmiemy dane działanie. Czy coś wniesie, a może w ogóle nie widzimy tego w przyszłości. Może w ogóle całość wygląda raczej marnie w perspektywie przyszłych lat, czy może jednak będzie pięknie i rozwojowo. "Carpe diem" jest okej, tylko czasem może okazać się zgubne. Z drugiej strony...

7. ...nie zaplanujemy wszystkiego od A do Z. Nie da się zapisać każdego kroku, bo jeśli coś pójdzie nie po myśli, nasz kalendarz się posypie, załamiemy się.
Mówią, że "jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz Mu o swoich planach na przyszłość" ;)

Te proste 7 kroków to mała wskazówka, mam nadzieję pomocna, jednak proces decyzyjny jest dużo bardziej skomplikowany.

Co zrobić, gdy przeszłość do nas wraca?
Gdy po kilku latach dane decyzje dalej chodzą nam po głowie?
Przecież nie jest wykluczone, że za kilka lat pomyślimy: 'a co by było gdyby nie było?'

Czasem nawet nam szkoda, że nasza decyzja nie była inna. W niektórych przypadkach, może faktycznie źle postąpiliśmy i za wszelką cenę chcielibyśmy cofnąć czas... Jednak wtedy warto wyobrazić sobie, że zamiast 25 lat mamy 20, zamiast 30 mamy 24 etc. Naszego wieku dotyczącego decyzji, tylko weźmy pod uwagę, że cała te przestrzeń między czasem teraźniejszym, a "wtedy" powinna być wykasowana, nie istnieć. Cofając się do naszego wieku (np. z 25 lat do 20 lat), musimy też przypomnieć sobie nasz bagaż doświadczeń "z wtedy" a nie zabierać w pamięci ten "z teraz". I wtedy zadajmy sobie pytanie: czy wtedy, z tamtym bagażem postąpiłabym/postąpiłbym inaczej? Pewno nie ;) 
a jeśli tak, to faktycznie decyzja mogła być niewłaściwa i można coś z tym jeszcze zrobić?
Spróbować zmienić swoje życie, naprawić relację etc.?

Najważniejsze, to nie zadręczać się decyzjami z przeszłości, już ich nie zmienimy. Danych miejsc, czy ludzi, których spotkaliśmy w przeszłości, nie wymażemy z pamięci, nie przeniesiemy w czasie. Nie możemy zatruć sobie życia zastanawianiem się, a jeśli spotkałbym/spotkałabym tą osobę; byłbym/byłabym w danym miejscu teraz a nie wtedy...
Jeśli wtedy by się nie zdarzyło... Ale zdarzyło się, a my żyjemy teraz, nasze otoczenie jest teraz, więc cieszmy się życiem i starajmy się, by było jak najwspanialsze dla nas i całego otoczenia :)

PS. Przepraszam, jeśli tekst jest zagmatwany, ale temat rzeka. Mam jednak nadzieję, że te przemyślenia udało mi się jakoś uporządkować. Wszelkie pytania - proszę bardzo :) A może macie jakieś swoje systemy na podjęcie decyzji?







czwartek, 17 listopada 2016

Krem dyniowo-imbirowy

Dynia i imbir ♥ Uwielbiam jesień za te właśnie smaki. Zupkę przygotujemy dosyć szybko jeśli mamy w zamrażarce zapasy puree (dyniowe puree :) )



Składniki (4 porcje):
- 4 szkl. puree z dyni
- 1 marchewka
- 4 średniej wielkości ziemniaki
- 1/2 cebuli
- 1 łyżeczka świeżego, startego imbiru
- przyprawy: sól, pieprz, kostka rosołowa

Obrane ziemniaki, marchewkę oraz cebulę pokrojone w dużą kostkę gotujmy w wodzie z rozpuszczoną w niej kostką rosołową. Wody nalałam tyle, by była około 1cm powyżej poziomu pokrojonych warzyw. Pod koniec gotowania dodajemy imbir.
Ugotowane do miękkości warzywa blendujemy i dodajemy do puree z dyni. Wszystko razem gotujemy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 
Jeśli nie przepadacie za imbirem lub ostrymi smakami, możecie zmniejszyć ilość lub całkowicie zrezygnować z imbiru. 
Wtedy zamiast kremu o ostrym charakterze, będzie łagodna, delikatna :)



niedziela, 13 listopada 2016

Wioska i lepienie garnków

Wioski i miasta w Tanzanii to dwie różne od siebie rzeczywistości. O ile w miastach i miasteczkach jest woda, prąd, troszkę nowoczesności, supermarkety, ładne hotele to w wioskach sprawa przedstawia się całkiem inaczej. 
W wioseczkach (czasem nieważne czy daleko czy blisko głównych, asfaltowych dróg) często brakuje pitnej wody, takiej do umycia siebie czy naczyń, zrobienia prania. Mieszkańcy muszą po wodę iść do pobliskich rzek czy jezior, żeby utrzymać czystość i przynieść wodę do picia. Mieszkając nad jeziorem Nyasa szczęśliwcy mogą iść każdego dnia, by się wykąpać, zrobić pranie, wyszorować gary...






Drugą rzeczą jest brak prądu...


piątek, 11 listopada 2016

Zdrowo bananowo-dyniowo

W tym roku z dynią chyba troszkę się nie pospieszyłam. Już listopad, a ja dopiero zaczynam dyniowe szaleństwo, chociaż dyni jeszcze nie brakuje na straganach, więc do dzieła :) i tak z dwóch całkiem pokaźnych dyń narobiłam 5 litrów puree - jak je zrobić zapraszam tutaj: KLIK. Jest dużo przyda się do wielu innych smakołyków, nie tylko do ciasteczka.

Macie ochotę na dosyć zdrowy deser, albo lekkie śniadanie?
Chlebek-ciasto bananowo-dyniowe idealnie do tego się nadaje. Nie jestem miłośniczką mega-słodkich ciast i kremów, jeśli macie podobnie jestem pewna, że ten keks Wam posmakuje...



Składniki:


wtorek, 8 listopada 2016

Ryż z tuńczykiem i pomidorkami :)

Dzisiaj pomysł na zdrowe i szybkie żarełko na obiad :)
Pora na obiadową porcję ryżu z tuńczykiem.

Składniki (4 porcje):
- puszka pomidorów krojonych
- puszka tuńczyka w wodzie
- pół puszki groszku konserwowego
- mała cebula
- 3 ząbki czosnku
- przyprawy: łyżeczka cynamonu, łyżeczka imbiru (sproszkowanego lub świeżego), sól, pieprz, łyżeczka suszonej bazylii

Kroimy drobno cebulę oraz czosnek. Przysmażamy na oleju  (około 3 łyżki) cebulę z cynamonem, imbirem, by zmiękła. Dodajemy czosnek. Po 30 sekundach dodajemy tuńczyk i groszek. Przysmażamy przez około 2-3 minuty. Dodajemy krojone pomidory, sól, pieprz, bazylię. Dusimy przez około 10 minut by pomidory zmiękły. 

Sosik super smakuje z ryżem.
Smacznego :)



sobota, 5 listopada 2016

Jak wyglądają szkoły w Tanzanii?

Przemierzają Tanzanię miałam zobaczyć kilka szkół na czarnym kontynencie. Właściwie, to odwiedziłam przedszkole oraz szkołę średnią w wioskach, a także jedną uczelnię. Jak bardzo inne są tamtejsze szkoły od naszych? 

W przedszkolu, w wiosce, dzieci uczyły się liczyć - budynek niewielki, dzieci uczą się na zewnątrz, siedzą na piasku pisząc palcem liczby i zapamiętując ich kolejność...



A klasy mają drewniane pulpity, tablica na kredę, poza tym w sali nic. W oknach kraty - okien nie trzeba, bo ciepło. Może siatki na insekty, by się zdały - no ale niestety nie ma :/ 
A wygląda to tak:



czwartek, 3 listopada 2016

Imbir na talerzu

Kto uwielbia imbir? Działa rozgrzewająco, przeciwzapalnie, podnosi ciśnienie "niskociśnieniowcom", wspomaga trawienie, działa pozytywnie na cerę... można wymieniać bez końca. A co liczy się najbardziej w pieczeniu? Smak - nadaje super aromat :)



Kto ma ochotę na imbirowe ciasteczka? 
...na długie,  jesienne wieczory...


sobota, 29 października 2016

Zakupy w Tanzanii

Tanzania posiada swoją walutę - szyling (TZS). Operuje się tam ogromnymi liczbami, bo 1000TZS = 1,8PLN (27.10.2016). Przeliczając na złotówki, by znać orientacyjną wartość (tak na szybko) po prostu odcinaliśmy trzy 0 w liczbie i mnożyliśmy razy 2 ;)




Podczas mojej podróży odwiedziłam wiele targów. Ogromne przestrzenie drewnianych budek i daszków można przemierzać godzinami. Zakupów nie przyspieszy także metoda kupowania - rozmawianie, targowanie, negocjowanie. Oczywiście nie dotyczy to nielicznych supermarketów (jak w Mbeya czy Dar es Saalam), jednak wszelkie targi, stoiska a nawet małe wiejskie sklepiki obejmuje zasada targowania. Ceny jakie usłyszymy początkowo niejednokrotnie mogą zwalić nas z nóg. My, biali, europejscy ludzie, usłyszymy kosmiczną cenę, bo przecież "mzungu" (czyli biały człowiek) ma zawsze góry pieniędzy. Po negocjacjach cena może zmniejszyć się nawet o 50%. Podyskutować możemy w języku angielskim, jednak wtedy nie liczmy na najlepsze "obniżki". Mimo, że wiele osób zna angielski (przynajmniej liczby, czy podstawowe zwroty), zwłaszcza w miastach; to jednak nie będzie to tak luźna rozmowa negocjacyjna jak byśmy chcieli. A jeśli podejmiemy negocjacje w małych, odległych wioskach po prostu możemy zostać niezrozumieni. Najefektywniejszą metodą targowania jest...


środa, 26 października 2016

Drogami Tanzanii

Przemierzając Tanzanię z Dar es Saalam do Mbeya można zachwycić się mnóstwem wspaniałych widoków. Podziwiać cudowne góry, pola bananów, agawy, rosnącą herbatę, obserwować życie ludzi we wioskach, dzieci wędrujące do i ze szkoły...



Na poboczach niejednokrotnie plączą się zwierzęta zarówno domowe
(osiołki, krowy, kozy, psy) jak i dzikie małpki...

sobota, 22 października 2016

Park Narodowy Ruaha, czyli z kamerą wśród zwierząt :)

Zaczynać relację z mojej tanzanijskiej wyprawy od safari to troszkę, jak zacząć obiad od deseru - chociaż i to mi się zdarza... Park narodowy odwiedziłam już w ostatnich dniach mojej wyprawy, więc gdzie wcześniejsze przeżycia związane z tamtejszymi ludźmi, ich zwyczajami, niesamowite targi, cała piękna Tanzania od oceanu aż po góry, kakaowce, plantacje kawy itp. Jeśli ktoś śledzi mój FB oraz Instagram to już troszkę relacji poznał, bo przez miesiąc wyprawy to tam wszystko się działo :)
ale powoli - wszystko będzie sukcesywnie opisywane. Zaczynam od parku... bo tak ;)


Planując safari w jednym z parków w Tanzanii potrzebujemy noclegu w parku lub w pobliżu niego. Z cenami różnie to bywa, czasem w parku ceny potrafią być dwukrotnie wyższe, a czasami nie różnią się w zupełności od cen miejsc pobliskich parku. Chyba zależy to od parku. Park Ruaha ma w swojej ofercie noclegi na terenie parku, jednak my spaliśmy około 15-20 km od naszego miejsca zwiedzania w ośrodku założonym przez przesympatycznego i pogodnego księdza, pochodzącego z Włoch.

piątek, 16 września 2016

Recepta na szczęście - ciężka praca :)

"Zło robi się samo, przychodzi samo; na dobro trzeba ciężkiej pracy, cierpliwości oraz długiego czasu..." 

Takie mądre zdanie ostatnio usłyszałam od znajomej mi osoby. Niby takie zdanie, rzucone w normalnej rozmowie, a ile w nim prawdy.




Czasami wydaje nam się, że nasze życie będzie piękne i wspaniałe tylko dzięki nam samym, nie musimy nic robić, a ono po prostu będzie... W jeszcze gorszym przypadku: czekamy aż nasze życie będzie super patrząc na innych, jak ich życia układają się w piękną bajkę: bo koleżanka ma lepsze ciuchy, bo kumpel wozi się super autem, sąsiad ma ekstra dom, on znów pojechał na wakacje, a ona właśnie miała bajkowy ślub - i tak można by mnożyć przykłady bez końca. Ale czy warto porównywać się do innych? 
Pamiętajmy, że nigdy nie możemy poznać całej historii osoby, której zazdrościmy, chcielibyśmy być na ich miejscu itp. Nie wiemy, ile pracy i poświęceń obiekt naszej zazdrości musiał włożyć, by osiągnąć to, co posiada. A może w jednym aspekcie życie Kowalskiego jest wspaniałe, ale w innej sferze, której nie znamy, jest niewesoło?

"na dobro trzeba ciężkiej pracy" - Mowa tu nie tylko o pracy zarobkowej - powszechnie wiadomo, że dzięki papierkom i kawałkom plastiku możemy zakupić wiele, i może to prowadzić do dobra i szczęścia, ale jeśli pieniądz sam w sobie jest celem wcale nie da nam szczęścia.... Bogactwo w postaci pieniądza jest dobrem, gdy służy nam za drogę do  dobrego celu :)

"na dobro trzeba ciężkiej pracy, cierpliwości oraz długiego czasu..." - spójrzmy na to nie w kategorii pieniądza, lecz w kategorii relacji z ludźmi, cech naszego charakteru, wiedzy jaką posiadamy.
Wychowanie dzieci nie jest zadaniem prostym, wymaga uwagi poświęconej dziecku, troski i zrozumienia; 
pielęgnowanie przyjaźni nie jest zadaniem prostym - wymaga ciężkiej pracy, cierpliwości i empatii; 
stworzenie trwałego i szczęśliwego związku wymaga cierpliwości, zaufania, kompromisów, ciągłej pracy nad swoimi wadami; 
osiągnięcie sukcesu zawodowego - to ciągłe doskonalenie zdobywanie nowych umiejętności, wiara we własne siły; 
posiadanie pięknego domu - ciągła praca, dbałość o szczegóły etc. 

"zło robi się samo" - by mieć problemy z dziećmi - nie musimy wykazywać im zainteresowania; utrata przyjaźni - nie róbmy nic w kierunku utrzymania kontaktu; rozwalić związek - nie róbmy nic, by go pielęgnować i rozwijać; upadek w sferze zawodowej - spocznijmy na laurach, myśląc, że wiemy już wszystko; sypiący się dom - nie tknijmy palcem w posiadłości... 

Przykłady można wymieniać bez końca, ale wniosek nasuwa się jeden - pracujmy ciągle nad naszym życiem, by było on dobre i piękne. Nie zaglądajmy zazdrośnie do ogródka sąsiada, tylko zajmijmy się swoim życiem, dając dobry przykład innym. 

Pomagajmy innym, wierzmy we własne siły i możliwości, podążajmy za naszą wiarą i szukajmy w świecie dobra :)

Moc pozytywnej energii dla Was :*





piątek, 9 września 2016

Zdrowotne przygotowania do afrykańskiej wyprawy

Za tydzień kolejna wyprawa, po powrocie z której nie mam zielonego pojęcia, co będę robić, ale nie martwmy się przyszłością... ;)



Powinnam chyba odkładać powoli rzeczy do zabrania, jeśli nie do walizki, to na jakąś osobną półeczkę w szafie, a póki co, to jestem w rozsypce...




poniedziałek, 5 września 2016

Kakaowy wafel

Deser bez pieczenia, łatwy i szybki do przygotowania, a do tego mega kakaowy :) 




Składniki:

opakowanie wafli

2 szklanki mleka w proszku
1 szklanka cukru
1 cukier wanilinowy
2 łyżki kakao

1 margaryna
3/4 szklanki gorącego mleka


Mleko w proszku, cukry i kakao mieszamy w misce. Dolewamy stopioną i lekko przestudzoną margarynę oraz gorące mleko. Wszystko miksujemy na gładką masę.
Masą smarujemy każdy wafel - przykrywamy kolejnym, aż do wyczerpania wafli :) 
Gotowy wafel najlepiej zostawić na ki;ka godzin pod ciężką drewnianą deską (lub jakimś płaskim obciążnikiem) aby warstwy się ładnie skleiły.




Smacznego!

niedziela, 21 sierpnia 2016

Wakacyjne ciasto z malinami i jeżynami

Czasem tak mam, że zjadłoby się coś do kawy - lekkiego, smacznego, owocowego, troszkę kakaowego, ale czasu na pieczenie brak, jajek w lodówce nie ma, etc.
Wtedy idealnie sprawdzi się przepis na mega szybkie ciacho bez jajek - wystarczy wymieszać składniki - i do pieca! Niestety ma jedną dość istotną wadę: znika z talerza jeszcze szybciej :)



Składniki (mała keksówka lub mała tortownica)

1.5 szkl. mąki
2 łyżki kakao
3/4 szkl. cukru
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

1/2 szkl. oleju rzepakowego
1 szkl. mleka
1 łyżeczka octu balsamicznego

maliny, jeżyny ewentualnie inne owoce: kiedyś piekłam z bananem i wyszło równie dobrze ;)

W jednej misce wymieszałam składniki suche, w drugiej mokre. Wlewamy płyn do suchych i mieszamy (może być trzepaczką do jajek lub drewnianą łyżką) do połączenia składników, aż znikły grudki. Masę wlewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu rozsypujemy owoce. Pieczemy w 175 stopniach około 45-50 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest suche.





piątek, 19 sierpnia 2016

Ryneczek Rzeszów - fotostory

Ratusz
Ratusz


Pomnik Tadeusza Kościuszki


Kawka z ciachem w "Cukiernia Wiedeńska"



wtorek, 16 sierpnia 2016

Ubezpieczenia na wyjazdy i co zrobić po wypadku

Ciężko jest polecić lub całkowicie ocenić usługę, którą zakupujemy lecz do końca z niej nie korzystamy... Mowa będzie o ubezpieczeniach na wyjazd... Tak własnie, za moment o sprawdzonym przeze mnie ubezpieczeniu. Ale wcześniej:

 Podczas studiów każdego roku kupowałam kartę Euro26 [KLIK] - czy działa dobrze w razie wypadku? Całe szczęście, żaden się nie zdarzył, by sprawdzić w praktyce - jednak rok-rocznie kupowałam kartę, by być ubezpieczoną podczas wypadów wakacyjnych etc. 

Jednak nie o Euro26 dzisiaj mowa. Na moje tegoroczne podróże, które rozpoczęły się w lutym potrzebowałam ubezpieczenia, której będzie działało w USA. Euro26 nie ma w ofercie tego kraju, dlatego też zaczęłam przeglądać inne oferty. Włosy mi na głowie stanęły jak zobaczyłam cenniki firm takich jak Axa, Allianz czy Warta - 'około tysiaka PLN, a czasem blisko dwóch??? O nie! muszę znaleźć coś lepszego!' 
I tak też zrobiłam. Trafiłam na kartę reklamującą się hasłem:
"Najlepsze i najtańsze ubezpieczenie na rynku!"
...




niedziela, 14 sierpnia 2016

Piękna Polska nasza, czyli podkarpacki relaks

Świat, światem - wiele do zobaczenia i zwiedzenia, ale zaprzeczyć się nie da, że nasza Polska jest piękna i też ma wiele do zaoferowania :) I tu muszę pochwalić rodzinne podkarpacie, gdzie można znaleźć ciszę, spokój i relaks....

czwartek, 4 sierpnia 2016

Ameryka oczami Polki :)

Kiedyś pisałam już o wakacyjnych wspomnieniach i i kilku amerykańskich stereotypach, które okazują się prawdą, zachowaniach czy przyzwyczajeniach (...KLIK...)
Wszystkie wymienione w tamtym poście muszę potwierdzić i dorzucić kilka nowych.
Chciałam zaznaczyć tylko, że nie chcę generalizować całego kraju, podzielę się moimi spostrzeżeniami, subiektywną opinią opartą na podstawie doświadczenia i spędzonych tu kilku i miesięcy.  Dotyczą one wschodniego wybrzeża: Masasachusets, New Hampshire czy Rhode Island :)



1. W wielu domach okna są podnoszone do góry lub otwierane na zewnątrz - jak w amerykańskich filmach...

wtorek, 2 sierpnia 2016

New York, New York ;)

W końcu udało mi się odwiedzić Nowy Jork!!! Wprawdzie spędziłam tylko jeden dzień w NYC i na tak ogromne miasto to zdecydowanie za mało, jednak udało się troszkę zobaczyć przemierzając kilometry ulicami Manhattanu :)

Niedzielę w Nowym Jorku zaczęłam na 5th Avenue odwiedzając największą katedrę w USA - katedrę św. Patryka.





Później plątałam się po 5th Ave. i równoległymi/prostopadłymi do niej ulicami Manhattanu - spacerowanie po NYC jest "super-easy"... Mapa Manhattanu wygląda jakby ktoś ekierką