sobota, 19 listopada 2016

Czy żałuje czegoś, co w życiu zrobiłam lub czegoś, czego nie zdecydowałam się zrobić, a może powinnam?

Życie składa się z setek wyborów każdego dnia. Jedne są ważniejsze, drugie mniej ważne; jedne zaważą na naszym dalszym życiu, natomiast inne to błahostki; jedne da się odkręcic - innych nie zmienimy. 
Niestety, nie powiem Wam jak w każdym przypadku podejmować decyzje, ale można wypracować w sobie nawyk częstszego podejmowania decyzji tych właściwych tak, by nie żałować za chwilę swoich czynów.
Mowa oczywiście o tych decyzjach wysokiej wagi ;) 
tzn. o sprawach troszkę ważniejszych niż: jaki film oglądnąć lub co zjeść na obiad ;p

1. Zanim podejmiemy decyzję, przemyślmy postępowanie. Spokojnie dajmy sobie czas na reakcję (może nawet kilka dni?) - spontaniczność jest super, ale w sprawach bardzo ważnych, czasem może przynieść problemy. Jednak...

2. ...nie odkładajmy podjęcia decyzji zawsze "na później" bez końca - bo to prawdopodobnie strach przed działaniem, a takie postępowanie może się skończyć utraceniem szansy. Jak i w sklepach, tak i w życiu - super okazji zawsze się kiedyś kończą. Znajdź balans między pochopnym podejmowaniem decyzji, a odkładaniem życia na później.

3. Rozpiszmy wszelkie za i przeciw. Wiem, wiem - brzmi to standardowo, banalnie, przejadło się wszystkim. Ale prawda jest taka, że jak zrobimy to mega szczerze, będzie pomocne.

4. Wykażmy trochę empatii - jeśli decyzja dotyczy nie tylko nas, spróbujmy postawić się w sytuacji tych innych - jak zaważy to na ich życiu, jak będzie oddziaływać na otoczenie, czy nikogo nie ranimy, ale...

5. ...nie zapominajmy o sobie. Starajmy się znaleźć balans pomiędzy dbaniem o innych, a troszczeniem się o siebie.

6. Spójrzmy w przyszłość - co stanie się za kilka lat jeśli teraz podejmiemy dane działanie. Czy coś wniesie, a może w ogóle nie widzimy tego w przyszłości. Może w ogóle całość wygląda raczej marnie w perspektywie przyszłych lat, czy może jednak będzie pięknie i rozwojowo. "Carpe diem" jest okej, tylko czasem może okazać się zgubne. Z drugiej strony...

7. ...nie zaplanujemy wszystkiego od A do Z. Nie da się zapisać każdego kroku, bo jeśli coś pójdzie nie po myśli, nasz kalendarz się posypie, załamiemy się.
Mówią, że "jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz Mu o swoich planach na przyszłość" ;)

Te proste 7 kroków to mała wskazówka, mam nadzieję pomocna, jednak proces decyzyjny jest dużo bardziej skomplikowany.

Co zrobić, gdy przeszłość do nas wraca?
Gdy po kilku latach dane decyzje dalej chodzą nam po głowie?
Przecież nie jest wykluczone, że za kilka lat pomyślimy: 'a co by było gdyby nie było?'

Czasem nawet nam szkoda, że nasza decyzja nie była inna. W niektórych przypadkach, może faktycznie źle postąpiliśmy i za wszelką cenę chcielibyśmy cofnąć czas... Jednak wtedy warto wyobrazić sobie, że zamiast 25 lat mamy 20, zamiast 30 mamy 24 etc. Naszego wieku dotyczącego decyzji, tylko weźmy pod uwagę, że cała te przestrzeń między czasem teraźniejszym, a "wtedy" powinna być wykasowana, nie istnieć. Cofając się do naszego wieku (np. z 25 lat do 20 lat), musimy też przypomnieć sobie nasz bagaż doświadczeń "z wtedy" a nie zabierać w pamięci ten "z teraz". I wtedy zadajmy sobie pytanie: czy wtedy, z tamtym bagażem postąpiłabym/postąpiłbym inaczej? Pewno nie ;) 
a jeśli tak, to faktycznie decyzja mogła być niewłaściwa i można coś z tym jeszcze zrobić?
Spróbować zmienić swoje życie, naprawić relację etc.?

Najważniejsze, to nie zadręczać się decyzjami z przeszłości, już ich nie zmienimy. Danych miejsc, czy ludzi, których spotkaliśmy w przeszłości, nie wymażemy z pamięci, nie przeniesiemy w czasie. Nie możemy zatruć sobie życia zastanawianiem się, a jeśli spotkałbym/spotkałabym tą osobę; byłbym/byłabym w danym miejscu teraz a nie wtedy...
Jeśli wtedy by się nie zdarzyło... Ale zdarzyło się, a my żyjemy teraz, nasze otoczenie jest teraz, więc cieszmy się życiem i starajmy się, by było jak najwspanialsze dla nas i całego otoczenia :)

PS. Przepraszam, jeśli tekst jest zagmatwany, ale temat rzeka. Mam jednak nadzieję, że te przemyślenia udało mi się jakoś uporządkować. Wszelkie pytania - proszę bardzo :) A może macie jakieś swoje systemy na podjęcie decyzji?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz