piątek, 9 grudnia 2016

Jak oszczędzać na spełnianie marzeń? #podróże

Patrząc na wiele podróżujących osób zastanawiałam się kiedyś - skąd oni wszyscy mają na to kasę? Podróże przecież kosztują!
To fakt i temu nie da się zaprzeczyć, ale ile będą nas kosztować i czy znajdziemy na to trochę oszczędności zależy w duuuuużej mierze od nas samych :)

Może pamiętacie mapę marzeń sprzed trochę więcej niż jeden rok?
Oczy otwieram szeroko, że się udało - został jeszcze Meksyk, ale i to kiedyś będzie, jak i ja będę gotowa.


Ale jak to z tym oszczędzaniem na spełnianie marzeń jest?

O oszczędzaniu było tu już kiedyś (KLIK) i świetna rada: mieć zawsze na koncie jakieś zaskórniaki, jest nadal aktualna. Szczerze muszę się przyznać, że zawsze miałam w zwyczaju chować gdzieś część oszczędności, żeby potem przeznaczyć je na wyprawę. Jeszcze nie wiedziałam gdzie i kiedy pojadę, ale widziałam, że tak się stanie i będę potrzebowała za coś zrealizować moje marzenie. A jak oszczędności nam się powiększają, w głowie zaczyna się wszystko układać.

Pierwszym błędem, który popełnia wielu ludzi (i mnie się to zdarzyło również, nie powiem, że nie ;p) - nie wykorzystujemy okazji. Wiadomo, że chcąc gdzieś pojechać
a) musimy dostać się na miejsce;
b) musimy się gdzieś zatrzymać;
c) musimy mieć za co tam żyć...
A o jakim błędzie mówię?


 Słyszałam mnóstwo osób, które maja "kogoś" gdzieś w świecie - rodzinę, znajomych... Dostają od nich wielokrotnie zaproszenie - wiadomo, nikt się nie będzie wpraszał na siłę, mieszkał u kogoś za free, ale w przypadku, gdzie wiecie, że sympatycznie możecie u kogoś pobyć przez troszkę, może coś im pomóc etc.? Koszty lecą w dół i to dużo. Punk b) z kosztów praktycznie możecie wykreślić, czasem i c) również, przynajmniej częściowo. 

Teraz zostaje zorganizowanie dotarcia w nasze wymarzone miejsce. I tutaj musimy przycisnąć pasa, żeby troszkę oszczędzić, a sposobów, uwierzcie mi, jest na pęczki. Zastanówmy się, na co wydajemy pieniądze. Dobrą metodą jest zapisywanie w prostym pliku wydatków - wszystkich.
Może zamiast kupować kawę na mieście, będziemy zabierać ze sobą swoją pyszną kawkę w termicznym kubku. To samo z obiadami, czy śniadaniami - w domu czy na mieście?
A czy serio potrzeba nam tyle kosmetyków - może wybierajmy te z pośredniej, a nie najwyższej półki. Nie nakłaniam do kupowania najtańszych, najgorszych kosmetyków i pchania w siebie strasznej chemii, ale czasem można wyszperać mnóstwo fajnych produktów w dobrych cenach - wystarczy zacząć czytać etykiety.
Kolejna sprawa - ubrania, buty, torebki. Jeśli ktoś uwielbia być od stóp do głów w markowych ciuchach nie mam nic przeciwko - ja też mam parę faworytów. Ale jeśli ktoś tak noszący mówi, że nie stać go na wyjazd na weekend albo wakacje - to sorry, nieprawda. Szafa nie musi pękać w szwach, a już na pewno nie szwach dzierganych nićmi największych projektantów - nie w momencie, jak chcemy oszczędzić kaskę. Robiąc porządek w szafie i zastanawiając się po trzy razy, czy potrzebujemy danego ciuszka czy gadżetu pozwolimy sobie na zaoszczędzenie sporej sumki w krótkim czasie. Taką selekcję możemy przeprowadzać na każdym wydatku i z ogromnym zdziwieniem zobaczymy, ile pieniędzy może być u nas w kieszeni.
Kolejna rzecz - drinki w barach, klubach - pieniądz niemały.
Palisz? Ile? Każda paczka też kosztuje, może część z tego do skarbonki?
Itd. itp.

Nie chciałabym być źle zrozumiana. Nie możemy odciąć się od życia, zamknąć w ciemnym pokoju i powtarzać, że oszczędzamy. Nie tędy droga, bo wpadniemy w jakiś nerwowo-psychiczny nastrój. Nadal spotykajmy się ze znajomymi, odwiedzajmy rodzinę, rzecz tylko w tym, żebyśmy potrafili zarządzić swoimi finansami tak, by nie cierpieć przez oszczędzanie, ale nadal mieć fajne, ciekawe życie, móc pomagać innym, pamiętać o urodzinach innych, ważnych wydarzeniach. 

Powyższych kilka sposobów jest z życia wzięte - nie ucierpiałam na tym, wręcz przeciwnie.  Jeśli macie jakieś własne metody na oszczędzanie i szukanie funduszy na spełnianie marzeń - chętnie poznam ;)
Bo wiecie, marzenia się spełnia - i jak patrzę sobie na moje http://flightdiary.net/ oraz https://pl.tripadvisor.com/ całkiem nieźle to idzie -
wystarczy tylko uwierzyć, wizualizować i ustalić cel :) (KLIK)
PS. dla podróżujących - polecam zabawę na tych stronkach - zaznaczanie miejsc na mapie i trasy własnych podróży.

Powyższy tekst możecie przełożyć na swoje prywatne życie, bo tak naprawdę czasem zdaje nam się, że nie ma środków. Faktycznie to one są - tylko priorytety się gdzieś zagubiły albo szukamy za słabo ;)

I jeszcze jedno: kto nauczył mnie oszczędzać? Myślę, że moi rodzice, za co jestem im bardzo wdzięczna. W sklepach porównywaliśmy wspólnie ceny, nie zawsze każda zachcianka była spełniana, ale za to, były wypady weekendowe, wakacyjne - super sprawa. Bo oszczędzanie powinno być naszym przyjacielem, a nie męczarnią - trzeba je tylko polubić i zrobić je codziennością, a okaże się, że posiadamy nieograniczone zasoby ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz