Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Meksyk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Żytnia tortilla, która się nie kruszy :)

Czytałam, czytałam o tortillach, aż połączyłam kilka przepisów, przetestowałam kilkukrotnie i przekazuję Wam przepis na zdrowe tortille,
które będą się ładnie zwijać oraz są miękkie.



Składniki na 8 tortilli:

¾ szklanki mąki żytniej 
2 szklanki mąki pszennej
łyżeczka soli
1 szklanka gorącej wody
4 łyżki oliwy z oliwek
Gorącą wodą zalewamy mąkę z solą. Dzięki temu mąka jest sparzona i ciasto będzie elastyczne. Mieszamy masę łyżką dodając oliwę. Połączone składniki przekładamy na stolnicę i wyrabiamy ciasto. Gładko wyrobione ciasto (bez grudek) pozostawiamy w lodówce na godzinę.
Po godzinie przygotowujemy patelnię, na której będziemy smażyć tortille. Ciasto dzielimy na osiem części. Każdą część rozwałkowujemy na bardzo cienki, okrągły placek i smażymy na rozgrzanej suchej patelni z dwóch stron. Z każdej strony po +/- 30 sekund, ale to zależy od nagrzania patelni, samej patelni itp. dlatego polecam sprawdzić, czy placek za szybko się nie zarumienia – z każdą kolejną tortillą, będziecie wiedzieć ile czasu potrzeba na placek.
I teraz ważna część, żeby tortilla była elastyczna: placek wyciągam na czystą ściereczkę, spryskaną delikatnie wodą, spryskuję także tortillę (delikatnie) i przykrywam ściereczką. Kolejne placki dokładam na wcześniejszy, spryskując ściereczkę, którą przykrywam placki. Dzięki temu tortilla będzie elastyczna, ciepła i nie będzie problemu ze zwinięciem jej w rulon :) 
Nadzienie tortilli zależy od Waszych upodobań. W zależności co lubicie:
pozostawiam to Waszej twórczości, a w przyszłości wymyślę jakąś kompozycję, którą się z Wami podzielę ;) Może kurczak, fasola... (?) A Wy co lubicie najbardziej? :)





niedziela, 19 lipca 2015

Meksykańskie MOLLETES czy KRAKOWSKIE ZAPIEKANKI...?

Dzisiaj trochę meksykańskiej kuchni przygotowanej w Polsce :D
Ostatnimi czasy moi meksykańscy znajomi ponownie odwiedzili mnie w Polsce. Tym oto sposobem poznałam trochę meksykańskich zwyczajów oraz meksykańskich potraw.
Zajadając się słynnymi zapiekankami krakowskimi na Placu Nowym w Krakowie moi znajomi stwierdzili, że nasze polskie zapiekanki (standardowe: pieczarki, ser, ewentualnie jakieś mięsko na bagietce, czasem polane sosem) troszkę przypominają im o ich meksykańskich molletes.
Dowiedziałam się, że na bułkach, które do złudzenia przypominają nasze bagietki tylko są pół mniejsze, rozsmarowują czerwoną fasolkę oraz posypują serem, zapiekają i gotowe... Danie w stylu: każde dziecko to potrafi ;p
Do molletes serwują salsę - specjalny sos, nie latynowski taniec ;) albo pico te gallo, które jest taką zimną salsą (i znów nie mowa tu o tańcu :D)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/26/Molletes.JPG

Postanowiłam zrobić ten meksykański przysmak. Polecam go także osobom, które nie przepadają za czerwoną fasolą - sprawdzone - mój brat jej nie lubi a zapiekanki zajadał, aż się uszy trzęsły...

Wszystko czego potrzebujemy do molletes:
  • 3 bułki typu bagietkowego (w Meksyku bolillos)
  • puszka czerwonej fasoli
  • 1/4 czerwonej cebuli
  • odrobina oliwy z oliwek
  • ser - ja użyłam Mozarelli, ale możecie użyć sera jaki lubicie (w Meksyku ser Chihuahua lub ser Manchego)
Wszystko czego potrzebujemy do salsy:
  •  3 pomidory
  • świeża papryczka chilli
  • 1/4 cebuli
  • 2 gałązki świeżej kolendry
  • sól 
Najpierw nagrzałam piekarnik do 180 stopni. Poprzekrawałam bułki oraz delikatnie skropiłam oliwą. Podsmażyłam troszkę cebulę, fasolę odcedziłam i dołożyłam do cebuli. Całość zblendowałam na pastę. Bułki posmarowałam fasolką (starczyło mi na 6 połówek bułeczek) oraz posypałam startym serem. Zapiekałam w piekarniku przez około 10 minut, aż ser się stopił i bagietki były przypieczone.

Teraz czas na salsę:

Cebulę pokroiłam w kostkę i podsmażyłam na lekko złoty kolor razem z drobno pokrojoną papryczką. Pomidory pokrojone w kostkę oraz drobno posiekaną kolendrę dołożyłam do podsmażonej cebuli i papryczki. Posoliłam do smaku. Całość gotowałam, tak by część wody wyparowała. Jeśli macie bardzo dojrzałe pomidory, to by uniknąć zbyt wodnistej salsy polecam usunąć część wodnistego środka.

MOLLETES - I ♥ them so much!






niedziela, 31 maja 2015

Smak Meksyku!

Café de Olla, bo tak nazywa się kawa, na którą przepisem się dzisiaj podzielę, zaliczam do mojej prywatnej listy "top of the top".
Kawa: pełna aromatu, mocna, nie za słodka... mhhhhh...niebo...
W Meksyku Café de Olla podawana jest w kubkach kamionkowych, takich jak w Polsce podawane jest grzane wino :)

Źródło: https://www.pinterest.com/pin/390968811374499069/

Ta kawa postawi Was na nogi i muszę uprzedzić, że jest naprawdę mocna - zawiera 278mg kofeiny, natomiast dzienna bezpieczna porcja kawy to około 300 mg kofeiny.
Dla porównania: espresso to około 70 mg kofeiny, kubek kawy z ekspresu przelewowego to 80-200 mg kofeiny.
Pamiętajcie, by pijąc Café de Olla nie przesadzić z ilością.

Ale tyle już ostrzeżeń i przejdźmy do przepisu na Kawę ponad kawami:

Składniki na 1 porcję:
250 ml wody
1/8 szklanki kawy ziarnistej
1/2 laski cynamonu
1/2 łyżki brązowego cukru
plasterek pomarańczy (opcjonalnie)

Do małego garnka wlewamy zimną wodę, wsypujemy kawę, cukier i wrzucamy laskę cynamonu. Zagotowujemy, gotujemy około 3-4 minuty. Przelewamy przez bardzo drobne sitko (ja przelałam przez dwa siteczka), by zatrzymać fusy. Można przesączyć kawę przez gazę. Do gotowej kawy lubię dorzucić plasterek pomarańczy dla aromatu - chociaż to tylko opcja.
Propozycja: czasem podczas gotowania dorzucam pasek skórki z pomarańczy i plaster pomarańczy - wtedy Café de Olla będzie miała niepowtarzalny aromat ♥ 

1 porcja zawiera: 42 kalorie, 86g węglowodanów, 0 białka, 0 tłuszczu, 0 cholesterolu, 18mg sodu, 278mg kofeiny