Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 sierpnia 2016

Piękna Polska nasza, czyli podkarpacki relaks

Świat, światem - wiele do zobaczenia i zwiedzenia, ale zaprzeczyć się nie da, że nasza Polska jest piękna i też ma wiele do zaoferowania :) I tu muszę pochwalić rodzinne podkarpacie, gdzie można znaleźć ciszę, spokój i relaks....

sobota, 28 listopada 2015

Ti Amo Ti, czyli prawdziwie włoska kuchnia w Krakowie

Niedzielny obiad w włoskim stylu? Dlaczego nie!
Chciałam dzisiaj podzielić się z Wami miejscem, które w przeciągu miesiąca odwiedziłam trzy razy... nie zdarza mi się często, żeby powracać w to samo miejsce z taką częstotliwością, ale nadarzały się okazję :) Pierwszym razem trafiłam do Ti Amo Ti na ul. Karmelickiej w Krakowie z polecenia znajomej, kolejnym to ja zabierałam tam znajomych czy rodzinkę do "Włoch w Krakowie"...

Miejsce, które nie jest jakoś specjalnie oznakowane, gdy idziemy ul. Karmelicką... nigdy też nie zauważyłam promotorów, którzy muszą zachęcać do wejście - widocznie lokal opiera się na marketing szeptanym - i jak zauważyłam nieźle na tym wychodzi :)
Za każdym razem w lokalu był ruch - co więcej, zawsze można było spotkać tam obiadujących Włochów - dla mnie to pierwszy znak, że włoska kuchnia faktycznie jest włoska :) 

Po drugie, właścicielem jest sympatyczny Włoch, który jest cały czas obecny na sali: chodzi między stolikami rozmawiając z klientami, obsługuje, zbiera zamówienia - jest obecny w lokalu, co jest bardzo ważne we właściwym funkcjonowaniu miejsca. 

Po trzecie i może najważniejsze - w kuchni są również Włosi, a pizza wychodzi z kamiennego pieca ;)

Jeśli chodzi o samo miejsce, to wnętrze jest przyjemne, nie przesadzone z dekoracją, w ciepłej kolorystyce. Posiada trzy sale, a w okresie ciepłym ogródek.

Przechodząc do najważniejszego tematu: jedzenia. W lokalu możemy skosztować kilku rodzajów pizzy, kremowej zupy, włoskich makaronów czy lazanii.

 Wychodząc w kilka osób możemy spróbować większej liczby potraw. Tak z całą pewnością mogę polecić pizzę, która jest na fantastycznie cienkim cieście z rewelacyjnym sosem pomidorowym. Miłośników makaronów mogę zapewnić - trafiliście w doskonałe miejsce. Jako, że nie zawiodłam się na żadnym daniu myślę, że którejkolwiek pozycji nie zamówicie będzie wyśmienita. Osobiście skusiłam się na carbonarę  - w końcu w wersji włoskiej (czyli nie obciekającej śmietaną - jak to zdarza się w wielu pseudo-włoskich miejscach).







Ważnym aspektem są ceny, które nie są wygórowane. Wydaje mi się, że są porównywalne do innych krakowskich restauracji: za pizze zapłacimy 20-30 PLN, makaron 15-25 PLN, lampka wina około 7 PLN, kawa około 7-12 PLN.

A na deser tiramisu z aromatyczną kawą (przepraszam za nieuwiecznienie tego na zdjęciu ;) )







niedziela, 15 listopada 2015

Pizzy nigdy nie jest za dużo ;)

Czasem chciałoby się zjeść pizze jak z pizzerii we Włoszech... :) Nie zawsze jest to możliwe, ale wystarczy troszkę chęci i czasu, a przepis jakim się z Wami dziś dzielę przybliży troszkę klimat pizzerii...

Ze składników powinna nam wyjść pizza średnicy około 35cm:
300 gram mąki
płaska łyżka soli
3/4 szklanki ciepłej wody
25 gram świeżych drożdży (lub 7 gram suszonych)

Do miski wsypujemy mąkę z solą, w drugiej miseczce mieszamy wodę z drożdżami, aż do ich pełnego rozpuszczenia. Płyn wlewamy do mąki, całość mieszamy łyżką, następnie wykładamy ciasto na blat i zagniatamy do uzyskania jednolitego ciasta formując go w kulkę. Ciasto zostawiamy w misce przykrytej czystą ściereczką do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę :)



W tym czasie możemy przygotować sos do pizzy oraz inne składniki jakie lubimy. Na mojej pizzy znalazło się salami, ser gouda, ser mozzarella i zielone oliwki. No i oczywiście sos pomidorowy:

Sos:
puszka pomidorów krojonych 
3 ząbki czosnku
1 cebula
1/2 łyżeczki soli

Kroimy cebulę w półplasterki i przysmażamy na odrobinie masła przez 4-5 minut, co chwilę mieszając. (przysmażamy pod przykryciem, by cebula bardziej się poddusiła niż przypiekła) Następnie dodajemy drobno posiekany czosnek, by lekko się podgrzał - około 30 sekund. Uważajmy, by się nie przypalił :) Cebulkę i czosnek dodajemy do pomidorów - całość blendujemy, nie musimy uzyskać idealnie gładkiej pasty, wystarczy lekkie posiekanie do połączenia składników. Do sosu dodajemy sól i gotujemy przez około 10-15 minut na małym ogniu, tak by sos zgęstniał i większość wody wyparowała.

Nagrzewamy piekarnik do maksymalnej temperatury (u mnie 250 stopni). 
Ciasto na pizzę wałkujemy - u mnie wyszedł prawie okrąg ;)
Na ciasto nakładamy sos oraz nasze składniki. Pizzę pieczemy około 12-15 minut, w zależności jaką temperaturę piekarnika jesteśmy w stanie uzyskać ;)

Buon appetito!

A jeśli nie macie czasu na czekanie, aż wyrośnie ciasto zapraszam na pizzę bez rośnięcia: klik

środa, 23 września 2015

Muffinko-bułeczki a'la pizza

Pizzowe muffiny początkowo brzmiały dla mnie ekstremalnie, dlatego nazwałam je muffino-bułeczkami - mają wygląd muffinek, ale świetnie nadają się na śniadanie albo przekąskę. Można zabrać je ze sobą i zjeść na zimno, same lub z masłem albo delikatnie podgrzać w mikrofali.



Składniki na 9 sztuk:
1,5 szklanki mąki
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
1/4 szklanki oleju
1 szklanka mleka
1/2 szklanki startego sera żółtego
6 oliwek (pokrojone na małe kawałeczki)
1/4 papryki czerwonej (pokrojone w drobną kostkę)
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka suszonej bazylii
słodka papryka 
Najpierw nagrzałam piekarnik do 190 stopni i przygotowałam foremki muffinowe.
Mąkę, proszek,sól, oregano i bazylię mieszamy w jednej misce. W drugiej roztrzepujemy jajka, olej i mleko. Dodajemy do masy ser. Do suchych składników dodajemy masę, mieszamy drewnianą łyżką do połączenia składników. Następnie wmieszałam paprykę i oliwki. Gotową masę nakładamy do foremek, do około 1/3 wysokości, nie więcej, ponieważ muffiny bardzo urosną. Po wierzchu posypujemy nasze muffino-bułeczki słodką papryką w proszku. Pieczemy około 20 minut w 190 stopniach.

wtorek, 8 września 2015

Pizza-nie-pizza.. bez drożdży i rośnięcia


Już od dłuzszego czasu chodziła za mną homemade pizza. Zabiegany czas wakacji, upalne, zmienna pogoda, praca oraz przeprowadzka zajmowały mi większość czasu, dlatego potrzebowałam czegoś szybkiego. Trafłam na przepis Asi i Ani (www.alaantkoweblw.pl), który mnie zainspirował i po własnym modyfikacjach upichciłam pizzę na obiadek.
Na ciasto potrzebujemy tylko:
1,5 szklanki mąki
szczyptę soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia + ½ łyżeczki sody
0,5 szklanki wody
3 łyżki oleju (dałam kokosowy, ale możecie użyć oliwy z oliwek, oleju rzepakowego, czy jakiegokolwiek innego)

Nie jest to standardowa pizza, która potrzebuje rosnąć, dlatego najpierw przygotowałam dodatki pizzowe. Tym razem padło na pomidory, oliwki, salami i czerwoną paprykę. Prostokątną blachę posmarowałam olejem, tak by ciasto nie przywarło podczas pieczenia. Niestety nie dorobiłam się jeszcze okrągłej blaszki na pizze, ale przy najbliższej okazji muszę się w taką zaopatrzyć :)
Zanim zaczniecie wyrabiać ciasto, warto włączyć piekarnik na około 230-240 stopni, żeby zdążył się nagrzać zanim Wasza błyskawiczna pizza będzie gotowa do wypieku.


Pora na ciasto: Suche składniki mieszamy w misce. Dolewamy olej oraz stopniowo wodę, mieszając ciasto łyżką, składniki się delikatnie połączą. Całość wysypujemy na stolnicę i ugniatamy ciasto, aż będzie gładkie, bez grudek. Wyrobione ciasto wałkujemy na wymarzony kształt :) Przekładamy ciasto na blachę i nakładamy składniki.
Pizzę pieczemy w nagrzanym do 230-240 stopni piekarniku przez około 10 minut.





Podane jeszcze wakacyjnie, z czerwonym winem - jeszcze tylko na nowym mieszkaniu brakuje mi kieliszków na wino :) Ale szklaneczki po nutelli spełniają funkcję :)