Przepis, który powstał z potrzeby zjedzenia jakiegoś czegoś do kawy, dnia wolnego od pracy i natchnienia na pichcenie :)
Eksperymentowałam, wymyślając jak sklecić kruszonkę, i co zrobić jako nadzienie - było ryzyko, że coś nie wyjdzie, ale się udało - więc dzielę się :)
Muszę uprzedzić, że jest to wersja dla osób, które lubią mało słodkie ciasta. Jeśli chcecie coś słodszego ugotujcie budyń z większą ilością cukru, możecie też zwiększyć ilość cukru w kruszonce, a gotowe ciasto posypać cukrem pudrem.
Składniki:
Ciasto:
- 1/4 kostki margaryny (ok. 60 gram)
- 150 gram mąki
- 1 jajko
- szczypta soli
Nadzienie:
- 4 małe brzoskwinie
- 1 budyń (opakowanie na 0.5 l mleka)
- garść rodzynek
Kruszonka:
- 1/2 szkl, mąki
- 1/2 szkl. płatków owsianych
- 40 gram margaryny
- 1/3 szkl. brązowego cukru
Mocno schłodzoną margarynę ścieramy na tarku do mąki, mieszamy palcami, wbijamy jajko i zagniatamy. Ciasto pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na ok. 2h lub w zamrażarce na 0.5h.
Gotujemy budyń wg. instrukcji na opakowaniu. Kroimy brzoskwinie na połówki, usuwając pestki.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Chłodne ciasto wałkujemy i wykładamy nim foremkę (keksowa 10cm x 30cm) tak, by dno i brzegi (do około 1 cm wysokości) foremki były wyklejone ciastem.
Zapiekamy ciasto przez około 10 minut. Po tym czasie wyciągamy podpieczony spód i układamy brzoskwinie (skórką do dołu) posypujemy brzoskwiniami i przykrywamy równomiernie wystudzonym budyniem.
Przygotowujemy kruszonkę: płatki owsiane mieszamy z mąką i cukrem. Do składników ścieramy margarynę, rozdrabniamy palcami, by powstały grudki - kruszonką posypujemy ciasto i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy około 30-40 minut w 170 stopniach.
Ciasto serwujemy po wystudzeniu. Świetnie smakuje schłodzone.
PS. Na tortownicę (24-26cm średnicy ilość składników zwiększamy dwa razy)

















