czwartek, 14 lipca 2016

Wyspa, "gingerbread houses" i plażing....

W wakacyjny słoneczny dzień mieszkając blisko wybrzeża można: poleżeć na plaży, spędzić dzień robiąc zakupy, albo pływając statkiem po oceanie... Można też połączyć wszystko w jedno i wsiąść na statek prosto na wyspę Marth's Vineyard - pół godzinki na promie i znajdujemy się na wyspie wyspie u wybrzeży stanu Massachusetts...

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:MarthasVineyard.map.png


Prom dopływa do jednego z miasteczek na wyspie - ten, którym płynęłam
dopływa do Oak Bluffs... 



Jak dla mnie jeden dzień w tym miasteczku wystarczy, poza małym, uroczym skupiskiem chatek (z około 1870 roku) jak z bajki...
i mini-muzeum (możemy wejść do domku i zobaczyć jak wyglądało życie lata lata temu) nie ma wiele atrakcji turystycznych. Poza chatkami, plażowanie, jedna główna ulica ze sklepami, kilka restauracji... Określiłabym to miejsce malowniczym, spokojnym, cenowo dość drogim (miejsce turystyczne i w dodatku wyspa), miejscem, które nie jest jakiś niesamowitym: must see...
















Clam chowder na lunch :)

"plażing"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz