niedziela, 4 października 2015

Bieg Trzech Kopców - pierwsza 13stka :)

Odetchnęłam i ochłonęłam z pierwszych emocji po biegu (pierwsze wrażenia na FB) i mogę napisać jeszcze co, nieco o Biegu Trzech Kopców i mojej przygodzie z bieganiem ;)
Ciekawych biegania zapraszam do lektury i dzielenia się swoimi wskazówkami :D
Bieg jest do przebiegnięcia dla osób, które uprawiają bieganie dla swojej przyjemności - tak jak ja ;) Dzisiejszy bieg był dla mnie pierwszym biegiem tego typu na takim dystansie (13km). Dotychczas bawiłam się na krótszym biegach - 4,5km: bieg na kopiec kościuszki i 5km wokół błoni krakowskich.

Jak się zaczęło?
Bieganiem zajawiłam się niecałe 9 miesięcy temy (koło połowy stycznia 2015) i tak z biegania początkowo 1-2 razy w tygodniu po pół godzinki, stopniowo zamieniło się to w 3-4 razy w tygodniu. Z długością treningu jest różnie: zależy od czasu - czasem 40-50 minut biegu i rozciąganie, czasem 20-30 minut biegu. Szczerze muszę przyznać, że ostatnie dwa miesiącę były bardzo zajęte i z tym bieganiem też okazywało się być różnie, czasem udało się wyjść tylko 1-2 razy w tygodniu (niestety)...
 Zazwyczaj biegam po terenach płaskich, chociaż mając wizję Biegu Trzech Kopców przed sobą kilka razy wybrałam się na Kopiec Kościuszki, żeby jednak potrenować "wspinaczkę pod górkę", aczkolwiek Kopiec Piłsudzkiego, na którym bieg się kończy odwiedziłam pierwszy raz właśnie dzisiaj podczas zawodów ;)

Jak widzicie, amatorskie bieganie dla własnej frajdy wystarczy, by wystartować do trzech kopców - czas na przebiegnięcie trasy jest wystarczająco długi 2h 30min, więc nie ma strachu, że się nie zmieścicie w ramach czasowych. Jeśli chcecie jednak zająć miejsce na pudle to polecam bardziej profesjonalne przygotowanie: tegoroczny wynik: 0:43:34 (M) oraz 0:51:19 (K).

Całość biegu to 13km. Część trasy jest po płaskim terenie (Bulwary na Wisłą), jednak później zaczyna się wspinaczka i zbiegi: wybiegnięcie pod Kopiec Kościuszki, następnie trasa przez lasek wolski, gdzie biegniemy przez las, raz w górę, raz w dół. W tym roku pogoda okazała się bardzo przychylna i przez ostatni tydzień nie było deszczu, więc trasa była sucha, w wypadku deszczu trasa niestety prowadziłaby przez błoto i byłaby mniej przyjemna. 

Co zjeść przed biegiem?
Jeśli biegamy, wiemy ile czasu przed startem powinniśmy zjeść śniadanie, czy obiad. Bieg Trzech Kopców był o 10.30, dlatego śniadanie polecam zjeść 2,5 godzinki wcześniej około godziny 8. Dobrą opcją jest białe pieczywo z dżemem, czy miodem i banan. Takie śniadanie powinno nam dać odpowiednią dawkę energii. Dzień przed biegiem, na obiad i kolację nie bójmy się przyjąć węglowodanów - np. dobry makaron. Dzień przed biegiem starałam się także odpowiednio nawodnić organizm wypijając zwiększoną ilość wody. Jest to ważne, zwłaszcza jeśli pogoda mimo jesieni jest słoneczna i ciepła, tak jak dzisiaj i wypocimy nasz zapas wody szybciej niż się wydaje. 

Ciuszki - muszą być wygodne, sprawdzone buty, przewiewna koszulka, strój dopasowany do pogody. Gdy świeci mocne słońce polecam okulary przeciwsłoneczne - pamiętajmy o dbaniu o nasze oczy, nawet podczas biegnia. A co więcej, ochronią nas przed wszelkimi muszkami, czy robaczkami, których jesienią jest dużo i czasem ciężko je ominąć, a jak wpadną do oka spowodują łzy i dyskomfort biegania. 

A tak na zakończenie kilka fotek z dzisiejszego dnia:

Przed startem:  



Śliczny medal:


Widok z Kopca Piłsudzkiego - pogoda marzenie:


Ja taka szczęśliwa:


Bieganie to radość! :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz