sobota, 28 listopada 2015

Ti Amo Ti, czyli prawdziwie włoska kuchnia w Krakowie

Niedzielny obiad w włoskim stylu? Dlaczego nie!
Chciałam dzisiaj podzielić się z Wami miejscem, które w przeciągu miesiąca odwiedziłam trzy razy... nie zdarza mi się często, żeby powracać w to samo miejsce z taką częstotliwością, ale nadarzały się okazję :) Pierwszym razem trafiłam do Ti Amo Ti na ul. Karmelickiej w Krakowie z polecenia znajomej, kolejnym to ja zabierałam tam znajomych czy rodzinkę do "Włoch w Krakowie"...

Miejsce, które nie jest jakoś specjalnie oznakowane, gdy idziemy ul. Karmelicką... nigdy też nie zauważyłam promotorów, którzy muszą zachęcać do wejście - widocznie lokal opiera się na marketing szeptanym - i jak zauważyłam nieźle na tym wychodzi :)
Za każdym razem w lokalu był ruch - co więcej, zawsze można było spotkać tam obiadujących Włochów - dla mnie to pierwszy znak, że włoska kuchnia faktycznie jest włoska :) 

Po drugie, właścicielem jest sympatyczny Włoch, który jest cały czas obecny na sali: chodzi między stolikami rozmawiając z klientami, obsługuje, zbiera zamówienia - jest obecny w lokalu, co jest bardzo ważne we właściwym funkcjonowaniu miejsca. 

Po trzecie i może najważniejsze - w kuchni są również Włosi, a pizza wychodzi z kamiennego pieca ;)

Jeśli chodzi o samo miejsce, to wnętrze jest przyjemne, nie przesadzone z dekoracją, w ciepłej kolorystyce. Posiada trzy sale, a w okresie ciepłym ogródek.

Przechodząc do najważniejszego tematu: jedzenia. W lokalu możemy skosztować kilku rodzajów pizzy, kremowej zupy, włoskich makaronów czy lazanii.

 Wychodząc w kilka osób możemy spróbować większej liczby potraw. Tak z całą pewnością mogę polecić pizzę, która jest na fantastycznie cienkim cieście z rewelacyjnym sosem pomidorowym. Miłośników makaronów mogę zapewnić - trafiliście w doskonałe miejsce. Jako, że nie zawiodłam się na żadnym daniu myślę, że którejkolwiek pozycji nie zamówicie będzie wyśmienita. Osobiście skusiłam się na carbonarę  - w końcu w wersji włoskiej (czyli nie obciekającej śmietaną - jak to zdarza się w wielu pseudo-włoskich miejscach).







Ważnym aspektem są ceny, które nie są wygórowane. Wydaje mi się, że są porównywalne do innych krakowskich restauracji: za pizze zapłacimy 20-30 PLN, makaron 15-25 PLN, lampka wina około 7 PLN, kawa około 7-12 PLN.

A na deser tiramisu z aromatyczną kawą (przepraszam za nieuwiecznienie tego na zdjęciu ;) )







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz